Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Lecz jednak wojownik wyszczerzył zęby w uśmiechu okazało się, że nie była płonna, no nie? Czarnobrody mężczyzna zerknął niespokojnie na Elryka, niepewny, co albinos na to powie. Żywił nadzieję, że zaskarbi sobie jego sympatię, chociaż wszyscy opowiadali o tym, jak wyniośli są Melnibonéanie. Elryk dobrze wiedział, co dzieje się w umyśle jego nowego towarzysza; wielokrotnie już spotykał ludzi czyniących podobne kalkulacje. Uśmiechnął się więc szeroko i klepnął czarnobrodego w ramię. Mnie też uratowałeś życie, przyjacielu. Obaj możemy uważać się za szczęściarzy. Mężczyzna odetchnął z ulgą i przytroczył sobie topór do pleców. Tak, można to nazwać szczęściem. Ale zastanawiam się, czy nadal będzie nam ono sprzyjać? A więc w ogóle nie znasz tej wyspy? Okolicznych wód też nie. Nie mam pojęcia, jak się tu znaleźliśmy. Bez wątpienia te morza są zaczarowane. Widziałeś, jakiego koloru jest słońce? Tak. No cóż żeglarz schylił się, by zdjąć medalion z szyi Tangijczyka.

(Reklama: )