Stanowiła część zapłaty za przejazd, zanim się zgubiliśmy. Zanim zaatakowali nas bandyci. Mieliście pasażera? Melnibonéanina? Być może odparł Smiorgan. Najwyraźniej nie zamierzał snuć żadnych domysłów. Czy to był wojownik? Nie Smiorgan uśmiechnął się pod wąsem. Kobieta. Jak to się stało, że chciała płynąć na twym statku? Smiorgan zaczął podnosić z ziemi resztę monet. To długa historia, częściowo podobna do wszystkich opowieści morskich kupców. Szukaliśmy nowych rynków zbytu dla naszych towarów i wystawiliśmy sporą flotę, którą dowodziłem ja jako największy udziałowiec. Czarnobrody usadowił się beztrosko na szerokim tułowiu Chalalityjczyka i począł liczyć pieniądze. Chciałbyś usłyszeć moją opowieść czy już cię zanudziłem? Chętnie jej wysłucham. Sięgając za siebie, Smiorgan wydobył flaszkę z winem zza pasa Chalalityjczyka i podał ją Elrykowi. Ten przyjął ją i pociągnął łyk trunku, który okazał się nadspodziewanie dobry. Gdy Elryk skończył pić, Smiorgan wyciągnął rękę po flaszkę. To była część naszego ładunku powiedział. Byliśmy z niego bardzo dumni. Niezły rocznik, prawda?

(Reklama: )
