Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Wyśmienity. A więc wypłynęliście z Purpurowych Miast? Tak. Kierowaliśmy się na wschód, ku Nieznanym Królestwom. Trzymaliśmy ten kurs przez kilka tygodni, żeglując u wybrzeży najsmutniejszych krain, jakie zdarzało mi się widzieć. Potem zaś przez tydzień nie widzieliśmy żadnego lądu. W końcu wpłynęliśmy na wody, które nazwaliśmy Ryczącymi Skałami. Przypominały one Wężowe Zęby u wybrzeży Shazar, ale były większe, rozleglejsze. Po obu stronach, z morza wyrastały olbrzymie wulkaniczne urwiska, wokół których woda burzyła się, pieniła i huczała z niespotykaną gwałtownością. Cóż, krótko mówiąc flota rozproszyła się, a co najmniej cztery statki rozbiły się na skałach. W końcu udało nam się opuścić ten niegościnny akwen, lecz wówczas, osamotnieni, zostaliśmy unieruchomieni przez flautę. Przez pewien czas poszukiwaliśmy pozostałych statków, aż w końcu zdecydowaliśmy, że będziemy płynąć dalej jeszcze przez tydzień, a potem wrócimy do domu. Zresztą wcale nam się nie spieszyło z powrotem między Ryczące Skały.

(Reklama: )